Jaką wartość ma dla nas język polski?

Niestety, w dobie internetu i nowych mediów możemy zaobserwować nieco pobłażliwy stosunek do poprawności języka. A szkoda.

Język polski uważany jest za jeden z najtrudniejszych języków świata. Niejeden obcokrajowiec narzekał na skomplikowane zwroty i odmianę słów. Opanowanie wszystkich reguł i przepisów ustalonych przez Radę Języka Polskiego wydaje się niemożliwe. Chociaż nasza mowa jest bez wątpienia piękna, często zapominamy o swoich polskich korzeniach i używamy zwrotów i wyrażeń zapożyczonych z innych języków.

Pielęgnowanie ojczystego języka jest więc dziś nie lada wyzwaniem. Jego rozwój jest możliwy. Jednak wymaga sporego wysiłku. Czytanie wartościowych publikacji niestety odchodzi dzisiaj do lamusa. Wolimy przyjemne i lekkie książki, przy których odpoczywamy, a nie wytężamy umysł. Tymczasem to właśnie literatura otwiera nas na naukę, dzięki niej wzbogacamy swój język, potrafimy wysławiać się poprawnie i z kulturą.

Obcojęzyczne wyrażenia w języku polskim

Coraz częściej możemy zaobserwować fascynację młodych wokalistów piosenkami i muzyką anglojęzyczną. Widoczne jest to zwłaszcza w programach telewizyjnych. Zapomina się, że polska piosenka powinna być na pierwszym miejscu. Gwiazdy, które niejednokrotnie reprezentowały nasz kraj za granicą, wybierały piosenki w innych językach. A przecież nasz język jest niezwykle śpiewny i pięknie brzmi w połączeniu z muzyką. Pisanie tekstów piosenek po polsku nie należy do łatwych zadań. Brakuje w naszym kraju solidnych i twórczych tekściarzy. Radiowa papka jest nie do zniesienia. Teksty pisane na kolanie, rymy na poziomie przedszkolaka – tego typu materiał nie powinien znaleźć w polskiej kulturze.

Niski poziom dziennikarstwa

Innym problemem jest także niski poziom form dziennikarskich w portalach internetowych, gazetach czy innych publikacjach. Błędy językowe, interpunkcyjne czy ortograficzne świadczą o ich miałkości. Niestety pomija się korektę i redakcję tekstu, które powinny być jednym z ważniejszych etapów pracy nad tekstem. Każda szanująca się redakcja korzysta z tego typu usług. Poprawność językowa świadczy o jakości tekstu. Niestety w dzisiejszych gazetach znaleźć można sporą ilość błędów, które widoczne są nawet dla średnio wykształconej osoby.

Mikołaj Rej powiedział, że

„[…] Polacy nie gęsi i swój język mają”.

Wnioski

Dlaczego więc nadal ulegamy obcym wpływom i nie potrafimy poszanować naszej mowy? Idąc przez miasto, nie mijamy już sklepów, ale galerie. Jej poszczególne sektory też muszą brzmieć w amerykańskim stylu. Plac eventowy jest przecież bardziej chwytliwą nazwą niż np. plac rozrywkowy. Centrum miasta zamienia się na center, ciekawe jest także nazewnictwo firm. Już nie chodzimy do fryzjera, ale do studia fryzur, w banerach promujących wykorzystuje się zwroty typu hairstyle, look. W codziennym życiu używamy wielu wyrażeń typu: second hand zamiast ciucholand czy szmateks; fair play obok polskiego grać czysto; dżampreza zamiast impreza, dyskoteka; make-up zamiast makijaż itp. Wiele z tych zapożyczeń nie jest funkcjonalnych. Stanowią jedynie gorszą alternatywę, ich pojawienie się nie jest dla naszego języka konieczne.

Zapożyczenia właściwe, które wiążą się z rozwojem techniki są uzasadnione i potrzebne w nazewnictwie, a należą do nich m.in.: komputer, plik, folder, mecz, wagon. Tego rodzaju słownictwa nie da się zastąpić lepszymi określeniami. Dlatego też ich obecność w języku jest w pełni akceptowalna.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.